Duchowość
Każdy kto potrafi patrzeć zauważy że wraz z wkroczeniem w XXI w. duchowość u ludzi odgrywa coraz mniejsze znaczenie, co mnie osobiście bardzo boli, ale nie mam pojęcia jak z tym walczyć. Coraz ważniejsze staja się rzeczy doczesne, a takie sprawy jak moralność, czy uczciwość są niemal na ulicach nieobecne, a jeśli już to są one przez świadków ich przejawów niezauważalne. Ludzie troszczą się o siebie w taki sposób, że zapewniają sobie jak najlepsze zaplecze materialne. XXI w dla Polski jest dla polaków pełen nadziei, jest prognostykiem lepszego jutra, bo wymęczeni Polacy wiekami XIX i XX chcą wreszcie odpocząć cieszyć się tym co mają.

Być może stąd takie podejście do rzeczy doczesnych? Polacy muszą jednak zrozumieć, że najważniejszy jest zrównoważony rozwój - równoległe rozwijanie się zarówno w dziedzinach ekonomicznych jak i duchowych, czy moralnych. To tak jakbyśmy chcieli zorganizować EURO budując tylko i wyłącznie stadiony, a autostrady i hotele odsuwając na bok. Rok 2012 będzie dla Polaków prawdziwą próbą, która mam nadzieje wypadnie całkiem pomyślnie. Co do EURO, to ktoś może zarzucić, że przecież duchowość nie może wpłynąć na to czy uda nam się zdążyć przed tą pamiętną data jaką jest rok 2012 i ten ktoś będzie miał absolutna rację, ale niech zauważy, że nie chodzi tu o duchowość w znaczeniu dosłownym, ale symbolizuje ona zrównoważony rozwój, a bez tego nie mamy co liczyć na EURO. Tę kwestię można rozpatrywać w wielu aspektach, doczesnym, czy filozoficznym, jednak faktem zawsze było, że równowaga między ciałem a duchem jest trudna do osiągnięcia. Smutne jest jednak to (generalizując oczywiście, choć wiem że uogólnienia są krzywdzące), że jeszcze nigdy dystans miedzy tymi dwiema „dziedzinami " nie był tak duży. Więc aby rok 2012 był dla nas udany należy postawić na zrównoważony rozwój, którego symbolem od dziś niech będzie duchowość. Może przy tak popularnym widowisku jakim jest EURO ten malutki symbol zalęgnie się w jakimś serduszku i wywoła całą lawinę pozytywnych przemian u ludzi.