Kłuszyn 2010 - FORUM

Tu jest miejsce na wyrażanie opinii, uwag, przedstawianie propozycji, pomysłów. Każdy przesłany komentarz po akceptacji administratora zostanie zamieszczony. W razie odmowy zamieszczenia, admin poinformuje drogą “mailową” autora wpisu o przyczynie odmowy. Obowiązuje zakaz obrażania, dyskredytowania innych grup i osób!!! Wpisy wprowadzamy na dole strony.
Wpisy w ramach dyskusji, nie wnoszące wiele dla ogółu potencjalnych uczestników mogą być usuwane.

Najświeższe wpisy znajdują się na dole strony.

90 Responses - “Kłuszyn 2010 - FORUM”

  1. 5 luty 2010, 23:51, Maciej Jedliński

    Pytanie do Pana Bartosza:
    - Jak ma wyglądać Husarz według pana abyśmy mówili ze nadaje się na Polską stronę jak spoglądam na obrazy batalistyczne z XVII wieku a nie na malowidła Matejki czy Kossaka, oraz na dzieła pana Hofmana , To sam nie wiem jak wyposażony był Husarz a jak jego Pocztowy ( proszę obejrzeć obraz KIRHOLM i KLUSZYN. Na nich widać ze nie zbroja husarza czyni.

  2. 6 luty 2010, 00:15, Bartek

    To jest cholernie dobre pytanie i bardzo się cieszę, że zostało zadane.
    Oczekujemy husarza wg wizerunku pomiędzy rolką sztokholmską, a “Matejką”, bo gdyby nie, to do inscenizacji nadało by się pewnie 5 husarzy w Polsce, których można by przypisać do kłuszyńskiego okresu.
    Minimum husarza- kirys i kopia*, poza innymi atrybutami dopuszczającymi jakkolwiek do inscenizacji, a maksimum zbroja typu Skórkowski lub nawet karacena. Wiemy że husarze wcześniej byli i na goło bez kirysu, ale takich taktujemy jako jazdę lekką.
    U husarza nie dopuszczamy misiurki, kolczugę dopuszczamy, jeśli pod kirysem, jak na Tablicy Gołuchowskiej np.
    W pierwszej szarży oczekujemy posiadania i użycia kopii*.
    Bardzo ewentualnie jakieś pseudo kopie* możemy postarać się zapewnić.
    Wskazane są pistolety na wyposażeniu, ale nie wymagane.
    Im lepsze wyposażenie i umiejętności, tym lepsza pozycja i ważniejsza rola w inscenizacji…
    ale hola, hola ;) …jak nam się zrobi 120 husarzy i 10 jazdy “moskiewskiej”, będziemy wówczas zmuszeni podnieść oczekiwania wobec husarzy. Zarazem uświadamiam, że nawet nasza tzw chorągiew Żółkiewskiego prawdopodobnie weźmie udział w inscenizacji w bratobójczej walce, po obu stronach, oczywiście nie po obu jako husaria ;)

  3. 6 luty 2010, 00:22, Wachmistrz

    Witam. Wygląd husarza na przestrzeni istnienia tej wspaniałej formacji ewoluował. Pewny jestem tego że w inscenizacji przyszłej bitwy kłuszyńskiej mało który husarz będzie przypominał tego z 1610r. Większość tych którzy odtwarzają husarię stylizuje się raczej na drugą połowę XVII w lub schyłek nawet. Taki wizerunek husarza utarł się w filmach i świadomości społeczeństwa. A zaręczam że husarz z pod Kłuszyna prezentuje się o wiele bardziej finezyjnie i ciekawie w kapalinie i całkowicie folgowym napierśniku na kolczudze niż ci w szyszakach z esowatymi skrzydłami z pod Wiednia. O współczesnych indyczych piórach nie wspomnę. (((-:
    Pozdrowienia!

  4. 6 luty 2010, 00:27, Bartek

    Ależ absolutnie się zgadzam i zapewne taki husarz w animie i kapalinie czy poppenheimerze ma największe szanse na wyróżnienie za odtwórstwo husarza zgodne z tą epoką (zapewniam, ja nie będę wyróżniony;) pozdrawiam.

  5. 8 luty 2010, 19:06, PawełSignum

    Rozumiem, że będą w sprzedaży poprzednie książki Radosława Sikory?

  6. 8 luty 2010, 19:16, Bartek

    Niestety raczej nie, bo nakład wyczerpany z tego co wiem.
    Wydamy 2 książki Radosława Sikory- popularno- naukowa o husarii oraz na temat bitwy pod Kłuszynem,
    Jedna i druga doprowadzi wielu do palpitacji serca lub stanu przedzawałowego, ale traktujemy to jako przejaw wysokiej wartości naukowej obu prac. Znając treść 1 całej i części drugiej, zapewniam, że to będzie “COŚ”!!! Książki będą i do nabycia z rabatem z okazji Kłuszyna dla wszystkich, z dodatkowym rabatem dla uczestników i do wygrania oraz otrzymania wg ustalonego klucza dla uczestników…

  7. 10 luty 2010, 18:29, Marek Piwoński

    Tak z ciekawości, dlaczego nie zamieściliście informacji o imprezie i turnieju szermierczym na FREHA?

  8. 10 luty 2010, 21:05, Bartek

    o imprezie była zamieszczana już w ubiegłym roku, a o turnieju…
    i tak 90% już wie ;)

  9. 10 luty 2010, 22:28, Wachmistrz

    Wracając do tematu, jeśli kto nie chce śmiechu robić indyczymi piórami (moim skromnym zdaniem to dyskwalifikacja) to proponuje popytać w gospodarstwach rybnych. Miewają całe czaple. Świetne pióra i nie z ameryki północnej rodem. (-: (czapla upolowana przed 1985 chyba jest legalna) Aktualnie czapla jest chroniona niby lokalnie ale nikt tych ,,lokali” jeszcze nie określił.

  10. 10 luty 2010, 22:35, Bartek

    co do indyczych, to moja pomyłka, bo myślałem o gęsich i drób pomyliłem…
    na to że w ostateczności używano i gęsich, są źródła. prywatnie drobiowych już nie używam, bo mam inne, “sztuczne”, mocno “zmróżone”, podobne do orlich i sowich ;)

  11. 11 luty 2010, 20:59, Bartek

    niechcący usunąłem cenny wpis Tomasza Rejfa dotyczący obozu, zatem wklejam ponownie: regiment@regiment.pl, http://www.regiment.pl
    Chciałbym grupom muszkieterskim i innym piechurom zaproponować założenie obozu wojskowego według dawnej sztuki wojennej. Proszę zajrzeć na nasze forum http://www.regiment.pl/forum/viewtopic.php?p=4953#4953 , tam zamiesciłem przykłądy namiotów żołnierzy z XVII wieku.
    Jeśli ktoś ma taki mały namiot wojskowy (o podobnych wymiarach +/- 20cm) lub będzie sobie taki szył i nie ma awersji do wspólnego obozowania proponuję założyć obóz wojskowy jakie opisują Freitag i Naronowicz-Naroński. Celem propozycji jest zbliżenie się do ideału czyli obozu wojskowego jak na rycinie Freitaga
    http://www.regiment.pl/galeria/namioty/freitag_oboz.jpg .
    Obóz taki budowany na dłuższy czas składał się z drewnianych bud dla żołnierzy, na krótkie postoje lub na początku stawiano namioty i systematycznie zastępowano drewnianymi budami. Rekonstrukcja połowy takiej alejki już będzie namiastką dobrej zabawy. Obok możemy wytyczyć tak jak to bywało plac ćwiczeń gdzie każdy będzie mógł doskonalić swoje umiejętności :)
    a to jak wyglądały namioty dla całego regimentu:
    http://www.regiment.pl/galeria/namioty/fig135.jpg

  12. 11 luty 2010, 21:02, Bartek

    Dziękujemy za wszystkie wpisy na forum dotyczące turnieju szermierczego.
    Do końca lutego przedstawimy projekt regulaminu turnieju szabli i militari.
    W związku z zakończeniem dyskusji na ten temat pozwolimy sobie usunąć wpisy dotyczące szabli.
    Za wszystkie pomysły i sugestie dziękujemy.

  13. 11 luty 2010, 22:33, Bartek

    no właśnie, teraz zbieramy pomysły od kawalerzystów do militari, ale regulamin opublikujemy przed końcem miesiąca

  14. 12 luty 2010, 16:34, aives

    W turnieju militari moim zdaniem powinno być wykorzystane jak najwięcej rodzajów broni wtedy używanych.
    Mogło by to wyglądać na przykład tak. Zaczynamy tor od rzutu dzirytem lub pchnięcia lancą. Potem sięgamy po łuk i oddajemy strzał do celu, następnie zarzuca się łuk na ramie, a sięga po szable i następuje cięcie witki lub głowy kapusty. Ze względów bezpieczeństwa i pewnie prawnych też odpada natomiast oddanie strzału z broni czarnoprochowej, no chyba, że bez kuli, ale wtedy można by oceniać nie celność, a zręczność w sięganiu po pistolca.
    Na torze można oczywiście ustawić przeszkody przez które należy przeskoczyć oraz rów z wodą.
    Ważny jest również czas przejazdu. Powinno się ustalić limit przejazdu dość wyśrubowany.
    Do czasu przejazdu poniżej limitu dodawałoby się punkty np 1 sek -1 pkt, natomiast do przejazdu powyżej odejmowało. Jeśli chcesz Bartku i podasz mi mniej więcej wymiary placu na, którym będą odbywać się zawody militari mogę zrobić szkic z propozycja toru.

  15. 12 luty 2010, 16:47, Bartek

    Dzięki. Wymiary placu? część pola inscenizacji, zatem do dyspozycji jest 400/120m, oczywiście można i należy ograniczyć.
    Fajnie zrobić szereg elementów i aby wygrał ktoś najbardziej wszechstronny, ale większość nawet niezłych jeźdźców nie ma i nie strzela z łuku. Dla łuczników możemy zrobić osobny turniej… zobaczymy.
    skok przez przeszkodę nawet z kostek słomy czy rów z wodą, jak najbardziej.
    Rów można wykopać koparką, czy łopatami, wyścielić folią, nalać wody z beczkowozu i zrobione, a na bitwę w niedzielę już zasypać. cięcie łóz, skok, slalom, trafianie do “ringów” jak najbardziej i czas przejazdu. Konkurs musi wyłonić naprawdę najlepszych, bo nagrody będą nie byle jakie, ale Ci, którzy jeszcze muszą poćwiczyć, też powinni mieć szansę się pokazać i sprawdzić.

  16. 12 luty 2010, 18:11, Jendrzej

    Witam
    ,,Dla łuczników możemy zrobic osobny turniej…zobaczymy”-Panie Bartku nie patrzmy zróbmy
    Pozdrawiam

  17. 12 luty 2010, 22:30, Bartek

    tylko ilu łuczników (konnych) będzie? bo pokazy mają być.
    to znaczy ja się orientuję w przybliżeniu ilu, no i tylko czy ich wystarczy aby osobny konkurs organizować?

  18. 12 luty 2010, 22:30, Dahoman

    konkurencje militari powinny być przyporządkowane do formacji specjalizującej się we władaniu poszczególną bronią, np: Husaria - gonitwa do pierścieni. Pancerni - dźgnięcie rohatyną, cięcie szablą. Jazda lekka - cięcia szablą tudzież strzelanie z łuku. A dla profesjonalnych łuczników, to w ogóle proponowałbym zorganizować oddzielny konkurs, przykładowo konkurencję węgierską.
    Kopania rowów bym też odradzał, gdyż może to spowodować podczas późniejszej inscenizacji zapadanie się koni w grząskim podłożu i trwałe nieodwracalne kontuzje, daj Boże tylko koni!
    Nie polecam też nadziewania głów kapuścianych na zaostrzone kołki, bo i takich “cudów” byłem świadkiem.

  19. 12 luty 2010, 22:34, Bartek

    nie tylko jazda lekka może użyć szabli w militari, szabla akurat jest wspólna dla wszystkich.
    jeśli jednak rozbijemy jazdę w konkursie na 4 grupy, to przynajmniej 1-2 grupy będą bardzo nieliczne. i co wtedy?
    Rów można umieścić nie na środku pola przyszłej inscenizacji, a w którejś jego części, tym bym się akurat nie przejmował.

  20. 12 luty 2010, 22:39, Wachmistrz

    A będzie konkurs na rumaka który w boju nieprzyjaciela najokrutniej kąsa? Wziął bym udział….. (((-: Żart.

  21. 13 luty 2010, 11:08, STARY ŁUCZNIK

    Witam.Mam pytanie w związku z turniejem szabli.jaki jest regulamin i jak wygląda punktacja.Jak będzie wyglądało sędziowanie.Czy będzie to(jak na prawie wszystkich turniejach) zwykła bijatyka, w której chodzi o to kto kogo pierwszy w łeb trafi nie bacząc na obronę,czy będą stosowane takie podstawowe zasady szermierki jak prawo ataku i odpowiedzi.Byłem świadkiem w 2009r. w Zamościu pięknie prowadzonego turnieju z zachowaniem tych zasad,gdzie wygrał naprawdę najlepszy szermierz,a,nie taki co to potrafi tylko ciąć z góry,a o obronie nie ma zielonego pojęcia, a i widowisko było przednie.Pozdrawiam,Tadeusz.

  22. 13 luty 2010, 11:13, Bartek

    Regulamin turnieju zostanie przedstawiony do końca lutego. Będzie on w dużej mierze uwzględniał przynajmniej część sugestii potencjalnych jego uczestników. Wcześniej toczyła się dyskusja na ten temat.
    pozdrawiam,

  23. 14 luty 2010, 19:57, Maciejus

    Trafiłem na te stronę szukając informacji na temat obchodów bitwy. Widzę po wątkach, że ludzie siedzą w temacie wiec mam takie pytanie.
    Czy robione są jakieś akcje aby rozreklamować obchody i samą bitwę, dotrzeć jakoś do większej liczby odbiorców?

  24. 14 luty 2010, 20:05, Bartek

    Tak, oczywiście. Wydarzenie objęte jest patronatami medialnymi, dzięki czemu będzie promowane w telewizji, radio, dzienniku ogólnopolskim, internecie i pismach. Kilka tygodni przed imprezą rozpocznie się także kampania tzw “outdorowa- billboardowa”. Zarazem dzięki temu, że wszystko odbywać się będzie w samej Warszawie, spodziewamy się bardzo licznej publiczności.

  25. 18 luty 2010, 11:24, Helgi

    Witam.

    Jetseśmy z Rosji, grupa “Szatun” - kazacy i ja jeden ukrainski szlachticz :)

    mi chlopaki mają pytanie - czy są jakieś regulaminy do turneju i bojowe?
    co można co nie można, jak co się liczy i tak dalej…

    dziekuję
    do widzenia.

  26. 18 luty 2010, 11:57, Bartek

    privet. regulamin imprezy dostępny jest na stronie w zakładce, scenariusz bitwy też, zaś regulamin turnieju szabli opublikujemy do końca lutego.

  27. 24 luty 2010, 12:28, Kuba

    Witam. Czy termin bitwy w niedzielę o 13 jest już niepodważalny? Praktycznie na wszystkich imprezach wszelkie bitwy odbywają się w sobotę bo niedziela to czas pakowania się i powrotu. Nie każdy mieszka w okolicach Warszawy by móc wyjechać późnym popołudniem.

  28. 24 luty 2010, 13:09, Bartek

    Witam. Tak, termin inscenizacji w niedzielę o godz 13 jest już raczej nieodwołalny. Można się jeszcze zastanawiać nad 12, ale nie wcześniej.
    Ten termin “wisi” na stronie od wielu miesięcy, w międzyczasie zgłosiło się 600 uczestników i nikt dotąd nie zgłaszał co do niego uwagi.
    Zdaję sobie sprawę że część, a raczej zdecydowana większość uczestników jest spoza Warszawy. Jednak od 15 czy 16 można dojechać w każde miejsce w Polsce.
    Jeżeli jest okazja przeprowadzić inscenizację dokładnie w datę bitwy, to uznaliśmy, że należy z niej skorzystać.
    W inscenizacji weźmie udział masa koni, więc trzeba przeprowadzić próby. Ponadto również dla uczestników rocznica to nie tylko bitwa, ale turnieje, pokazy, konkursy, koncert. Tego wszystkiego w sobocie nie da się zmieścić.
    401 rocznicę i kolejne, możemy robić w soboty (można się nad tym zastanowić), ale tą okrągłą musimy rozciągnąć do 2 dni…

  29. 25 luty 2010, 17:49, Wachmistrz

    Słusznie.

  30. 26 luty 2010, 11:23, Marek Piwoński

    Tytułem komentarza do rozsyłanego już regulaminu turnieju szablowego, cieszę się że uwzględniliście moje uwagi.
    Po drugie: ograniczenie szabli do 1100g. Przy współczesnej technice wykonywania szabel waga 800-900 gram staje się standardem. Szable powyżej kilograma to w większości źle wyważone niebezpieczne sztaby, które nie służą ani efektywnej szermierce ani bezpieczeństwu. Sugeruję zatem obniżyć wagę dopuszczalną do 900 g, szable zaś w przedziale 900-1000g, dopuszczać tylko za każdorazową zgodą przeciwnika.
    Tyle na gorąco, przemyślę jeszcze na spokojnie resztę, napewno będę miał pytania odnośnie “akcji uprzywilejowanych”. Pozdrawiam

  31. 26 luty 2010, 11:39, Bartek

    W kwestii maksymalnej wagi, w dół raczej nie pójdziemy, a poza forum dostajemy sugestie podniesienia… Bardzo wiele osób nawet intensywnie fechtujących ma żelazo ponad kilogramowe. W muzeach też są szable po 1,15kg, są oczywiście i po 0,66kg. Co do każdorazowej zgody przeciwnika, jak to wykonać? W eliminacjach “ligowo” jeden się zgodzi, drugi nie, a trzeci znowu zgodzi, więc jak to rozegrać? A w finale?
    Przyznam- nie wiem na ile w “środowisku” przyjęte jest pożyczanie sobie pań Kowalskich na potrzeby konkretnych pojedynków?

  32. 26 luty 2010, 11:43, Marcin Lindstedt

    W zasadzie ma Pan rację, waga szabel nie powinna przekraczać 1 kg. Takiż też był mój zamysł w początkach pisania regulaminu. Jednak mimo obrania tych 1100 g. za normę sporej grupie ludzi wydaje się to absurdem. Nie wiem z czego to wynika, wierzyć mi się nie chce, że ktoś fechtuję szablą o wadze 1,4 kg.! Świadczy to co najmniej o odziedziczeniu ręki po Podbipięcie czy Rochu Kowalskim ;) Ciekaw byłbym opinii i argumentacji tych właśnie osób, które legitymują się wagą szabli na ponad 1100 g. Przypominam, że regulamin, który Państwo otrzymaliście podlega dyskusji i może jeszcze ulec zmianom. Tym samym zachęcam do dyskusji nad regulaminem i poddaniu go konstruktywnej krytyce.
    Pozdrawiam.

  33. 26 luty 2010, 12:40, Bartek

    Z pewnością argumentacja jest prosta… że ktoś o takiej masie szable wytwarza, sprzedaje, ktoś kupuje i użytkuje.

  34. 26 luty 2010, 16:04, PawełSignum

    Myślę, że podniesienie minimalnej wagi szabli do 1,4 kg to dobry pomysł. Sam do treningu używam ciężkiej szabli (ponad 1,5 kg) i nie widzę powodów dlaczego osoba ubiegająca się o “Szablę hetmana Żółkiewskiego” nie miałaby odznaczać się jako taką sprawnością fizyczną. Bo co to za szermierz, który nie ma siły dzierżyć prawdziwego oręża.
    Pozdrawiam

  35. 26 luty 2010, 16:11, Bartek

    Ale czy szabla 1,5kg to jeszcze szabla czy coś szablo podobnego, wizualnie przypominającego szablę? Wypowiadam się jako laik. Czy jak ktoś “zrobi’ sobie szablę 2kg, to też to nazwiemy szablą i niby czemu nie miałby jej używać? Nie spotkałem się z “historycznymi” szablami ważącymi po półtora kilo, choć może były. Domyślam się, że waga szabli ma znaczenie podobne do wagi bokserów w ringu? Oczywiście Adamek zwyciężył Gołotę, ale czy to jest “obiektywnie sprawiedliwe”? Zadaję pytania, bo ja nie wiem…

  36. 26 luty 2010, 16:41, PawełSignum

    Ale powiedziałem, że trenuję ciężką szablą. Spotkałem się z szablą najprawdopodobniej husarską wykopaną przez mojego kolegę z Kliszowa. Sama głownia(rękojeści ostał się tylko kawałek) ważyła ponad 1,1kg, a była “mocno nadgryziona zębem czasu”. Waga szabli miała duże znaczenie, bo między innymi ona zadawała najcięższe rany. No może przesadziłem z tą minimalną wagą, bo każdy trenuje na swój sposób. Przedstawiłem tylko swoją opinię, jako osoby ćwiczącej szablą cięższą niż standardowa.
    Pozdrawiam

  37. 26 luty 2010, 16:46, PawełSignum

    *Dokładnie 1297 g ważyła Kliszowska głownia

  38. 26 luty 2010, 17:22, Marcin Lindstedt

    Mam pomysł, stwórzmy nowy konkurs pt. “Miecz Podbipięty” Specjalnie na potrzeby konkursu zamówimy sztabę o wadze 8 kg. Ten kto utrzyma sztabę najdłużej na wyprostowanej ręce wygrywa konkurs ;) dobrze, że Pudzian obsługuje inna imprezę :P a tak na poważnie sądzę, że względy bezpieczeństwa nie przemawiają za tak dużą wagą szabli stąd optowałbym raczej za utrzymaniem max wagi podanej w regulaminie.

  39. 26 luty 2010, 17:59, Bartek

    może sprawdzić ilu uczestników ma szable po kilo dwieście- trzysta???
    jeśli się okaże, że 80%, to da to do myślenia…

  40. 26 luty 2010, 19:45, Marek Piwoński

    Podczas bitwy warszawskiej w 2007 roku, przy okazji turnieju ważono szable i jakoś większość przeszła przez sito 800 gramowe.

  41. 26 luty 2010, 21:42, Marek Piwoński

    Proszę mi wierzyć, że takie ograniczenie daje większy komfort uczestnikom, którzy niekoniecznie chcą szafować zdrowiem, albo twarzy jeżeli dzięki niej zarabiają:). A szermierz jeżeli jest dobry - powinien umieć walczyć nie tylko 1,5 kilowego monstrum, ale broni do walki pieszej. Bo szable ponad kilogram mają jakikolwiek sens TYLKO I WYŁĄCZNIE podczas walki z konia.
    Ponieważ brak jest polskiej historycznej szkoły walki pieszej szablą, proszę porównać wagi włoskich, niemieckich czy szwajcarskich szabel, używanych w szkołach szermierczych, zobaczymy że żadna z nich kilograma nie przekracza.
    Jeżeli ktoś nie ma szabli z taką gramaturą niech pożyczy od kolegi która ma akceptację (można naklejać na rękojeści naklejki z dopuszczeniem).

  42. 26 luty 2010, 21:53, Bartek

    Ja tu nie występuję jako strona, tylko próbuję zrozumieć przeciwny punkt widzenia czy inne racje, choć sam mam batorówkę z jelcem 28cm, która waży 900g. Sporo ludzi ma szable 1100-1150g, niektórzy cięższe. Sam zastanawiam się nie nad bezpieczeństwem (choć nad tym też, bo ja ponoszę prawną odpowiedzialność), a nad równością szans osób z szablami o półkilowej różnice wagi… Niektórzy mają takie ciężkie szable, bo “ktoś” na południu dosyć tanio takie oferuje. Może nie tylko, ale między innymi to też. Swoją drogą autor regulaminu też ma szablę 1,2kg zdaje się, ale limit podał niższy.

  43. 26 luty 2010, 22:20, Marek Piwoński

    Znam szable od tego “ktosia” i uważam że niosą ze sobą zagrożenie dla obu ze stron. Taką ciężką źle wyważoną szablę ciężko zatrzymać, więc nawet nie chcąc bije się zbyt mocno.
    Tak przy okazji nie tylko waga powinna być brana pod uwagę ale też jakość głowni - jeżeli jest jak brzeszczot to bezwzględnie nie dopuszczać.
    Jeszcze odnośnie regulaminu - finałowe akcje uprzywilejowane to apoteoza szermierki sportowej, zdajecie sobie z tego sprawę:)? Czyli liczy się kto szybciej trafi a w jaki sposób. Przemyślał bym to jeszcze głęboko.

  44. 26 luty 2010, 22:30, Bartek

    wszystko do przemyślenia… w regulaminie jest coś o braku zadziorów itp…
    z uprzywilejowanymi jest tak, że ktoś chce, ktoś nie chce. ja się tylko przyglądam. co do wagi tych szabel od “ktosia”… zagrożenia to jedno, choć powiedzmy, że historycznie były i cięższe, może nie jako pojedynkowe, a bojowe, ale mamy taką kwestię, że z pewnością wielu fajnych ludzi, którzy mają cięższe szable, bo po prostu mają… chce wziąć udział w turnieju…
    Swoją drogą znam kilka osób o ponad kilogramowych szablach, które nieźle fechtują, a krzywdy nie robią. Ale ja wbrew pozorom mam tu najmniej do powiedzenia… dyskutujcie o tym…

  45. 26 luty 2010, 22:39, Marek Piwoński

    Ja nie mówię że się nie da fechtować, że od razu będą mordy na niewinnych dziatkach. Można, ale trzeba umieć, a tych umiejętności brakuje 90% rekonstruktorów - bo po prostu nie ćwiczą regularnie. Jeżeli są fajni ludzie których chcecie uhonorować, to zróbcie konkurs na Fajnego człowieka:). A poważnie - można przecież pożyczyć szablę od kogoś, może organizatorom by się udało mieć takie dwie “funkcyjne” egzemplarze? Jakoś na turniejach ludzie sobie radzą z tą kwestią.
    Czy mógłbym poznać argumenty za uprzywilejowanym atakiem? Bo może jest coś co przeważa.

  46. 26 luty 2010, 22:41, Bartek

    no więc wcześniej pytałem o zwyczaje z pożyczaniem szabel…
    za uprzywilejowanym to nie do mnie, autor pewnie na to odpisze.
    nie chodzi o uhonorowanie “fajnych ludzi”, a to, że część osób po prostu ma ciężkie szable, innych nie ma, a fechtuje.
    przy eliminacjach “ligowych” dwie nasze szable nie załatwią sprawy.

  47. 26 luty 2010, 23:52, Marcin Lindstedt

    Panie Marku zdaję sobie sprawę ze sportowego charakteru akcji uprzywilejowanych i poniekąd jest to zamierzone działanie, które na celu ma wyeliminowanie tendencji do obopólnych trafień. W tym miejscu wyda się to Panu sprzeczne z samą ideą, ale już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż system, który obowiązuje w fazie grupowej nijak ma się do finałów. W grupach gdzie zdobywamy punkty można sobie pozwolić na karanie zawodników ujemnymi notami. Zgoła inaczej ma się sytuacja w finałach gdzie przegrany zawodnik po prostu odpada.
    Mam przez to rozumieć, że z racji obopólnych trafień powinniśmy eliminować obu zawodników, co w przypadku gdzie w finale nastąpiłoby takowe cięcie?
    Przypominam, że w początkowym założeniu cały turniej miał być oparty o tzw. ligę, w której przeprowadzenie tego typu zasad nie stanowiłoby problemu. Jednak ta koncepcja została stanowczo odrzucona, przez większość tutaj się wypowiadających osób.
    Zdaję sobie sprawę, że metodą akcji uprzywilejowanych nie uda się całkowicie zlikwidować obopólnych cieć, jednak będzie bynajmniej widoczne, który z zawodników popełnił błąd (mam nadzieję, że jest to zrozumiałe i nie będę musiał tego rozwijać). Zaowocuje to tym, że nie będzie trzeba eliminować obu zawodników w finałach
    . Sam nie byłem zwolennikiem tej metody, mało tego byłem jej wręcz przeciwny. Ale z braku innych rozwiązań wybrałem tzw. mniejsze zło.
    Jeżeli ma Pan inny pomysł jak rozłupać ten orzech - słucham.
    Będę naprawdę rad jeżeli uda się zastąpić to czymś skuteczniejszym :) Pozdrawiam.

  48. 27 luty 2010, 08:00, Kali

    Cześć,
    Marku jeżeli chodzi o turniej z 2007 w Warszawie to ponieważ właśnie szable nie były w stanie przejść sita 900 gram poszerzono limit wagi do 1100 a i tak było ciężko :)
    Ze swojej strony to mi absolutnie nie przeszkadza, że przeciwnik ma szablę 1,2kg czy 1,3kg. Bardziej obawiałbym się gdyby miał 0,5kg :)
    Cięższa szabla przecież nie daje wcale przewagi kiedy nie idzie o to by rozrąbać coś a jedynie trafić.
    Regulamin mi się podoba w wadze też bym nie mieszał a już na pewno nie w dół.

  49. 27 luty 2010, 08:08, Marek Piwoński

    Tak myślałem, że to mogło być przyczyną, i brzmi raczej sensownie w ramach przyjętej konwencji. Już i tak system w eliminacjach będzie rewolucją. Nad systemem finałowym na razie się nie zastanawiałem, a nie chcę kalać się bezpotrzebnym krytykanctwem. Jeszcze sobie podumam, ale to co mogę zaproponować będzie tak samo dobre :-). Sądzę przy tym, że po sicie eliminacji będzie bardzo mało zawodników skłonnych do “opupóli” :-)

  50. 27 luty 2010, 08:12, Marek Piwoński

    Kali,może mnie staremu się pamięć miesza, ale pamiętam wyraźnie że limit był nawet do 750 g i dopiero potem podniesiono go do 900:-).
    Nie chodzi o przewagi tylko o dwie rzeczy: bezpieczeństwo i podniesienie standardu. Powiedz mi dlaczego narażać sprzęt na uszkodzenie bo komuś nie chciało się porządnej szabli kupić bo wolał taniochę z Army?

  51. 27 luty 2010, 10:42, PawełSignum

    Panie Marku. Od kiedy to o umiejętnościach szermierza świadczy to, gdzie kupił szablę?
    PS: W ARMIE wprawiłem swoją głownię w rękojeść i wcale nie narzekam.

  52. 27 luty 2010, 11:14, Kali

    Kurcze felek długo sięczeka na sprawdzenie tych komentarzy?

  53. 27 luty 2010, 11:15, Kali

    No dziwne to wkleje go jeszcze raz bo ten poszedł od razu.

    Marku no to Ci się miesza pamięć :) Zajrzałem do tego warszawskiego regulaminu (mam go jeszcze w temacie o tej imprezie na naszym forum) i jest 0,9kg.
    Co do bezpieczeństwa to ciężko mi powiedzieć czy te 200g w jedną czy drugą robi jakąś znaczącą różnicę. Chyba nie mamy aż tak delikatnego sprzętu :) Można by było porobić testy ale osobiście nie przypominam sobie by ktoś kiedyś uszkodził coś komuś i zawiniło to że dysponował ciężką bronią. Właściwie to nie przypominam sobie uszkodzeń sprzętu. Chyba że daszki w hełmach ale to się gnie od wszystkiego a no i palce ale one też się gną od wszystkiego

  54. 27 luty 2010, 11:47, Bartek

    czasem niektóre nie wiedzieć czemu wymagają akceptacji,
    mimo że ich autor wcześniej był już akceptowany… magia internetu.

  55. 27 luty 2010, 12:16, Bartek

    w imieniu autora wiadomości pozwalam sobie dodać do dyskusji:

    Witam.
    Dzięki za regulamin. Oto kilka uwag od naszego Pana OficerzaJ:
    nie ma podanej minimalnej wagi szabli. Kiedyś na Rawie były takie osoby, które po każdym starciu musiały sobie prostować głownie bo za bardzo je odchudzili. Gdy będzie podana też minimalna waga nie będzie takich przegięć.
    W sumie górną granicę wagi też można by określićJ. Nie ma żadnej mowy na temat długości szabli a też by się to przydało.
    Jako ochraniacze przydały by się też rękawiczki jako, że pole trafienia jest od pasa w górę (no chyba, że podczas walki dłonie będzie się trzymać poniżej pasa ). Z naszych doświadczeń wynika, że dłoń uzbrojona jest najbardziej narażona na trafienie…

    W części regulaminu, która dotyczy finału turnieju jest napisane co kończy działanie (wyprostowanie ręki), ale nie ma napisane od jakiego momentu się liczy rozpoczęcie działania. Pewnie rozpoczęcie ruchu w kierunku przeciwnika.
    Ponadto powinno być też napisane, że działanie kończy się w momencie kiedy trafi na zasłonę przeciwnika, bo tak to sobie można wykonywać kolejne cięcia, byle na ugiętej ręce i się ma cały czas priorytet.
    W ogole to jest zasada do luftu niestety, można sobie obejrzeć do czego prowadzi we florecie - zawodnik, który pierwszy ruszy do przodu nie prostuje ręki tylko galopuje na przeciwnika ile się da. Chociaż w szabli to jeszcze będzie można zamykać cięciem.
    Przydało by się może opisać jeszcze instytucję szampierza. Bo może się tak zdarzyć, że ilość osób w finale może nie być potęgą 2

    Ale w ogóle regulamin jest fajny, bardzo sensowne, że ktoś w końcu pomyślał o karaniu trafień jednoczesnych.
    Pozdrawiam
    Konrad Pawłowski

  56. 27 luty 2010, 13:59, Marcin Lindstedt

    Akcja rozpoczyna się w momencie natarcia.
    “[...] Polega to na tym, iż akcja ofensywna trwa do momentu wyprostowania ręki, czyli wyprowadzenia cięcia(sic.!)”
    W powyższym fragmencie jest napisane, że akcje kończy wyprowadzenia cięcia.
    Zdaję sobie sprawę ze wszystkich wad i zalet tej metody, ale podyktowana była ona chęcią, co powtarzam już chyba z setny raz, wyeliminowania rażących błędów w postaci obopólnych cięć. Zresztą swój stosunek do niej wyraziłem wyżej i nie mam ochoty się powtarzać.
    Stąd proszę o sugestie czym ewentualnie, w takiej postaci turnieju, to zastąpić ;)
    Co do ochraniaczy, ma Pan absolutną rację jeżeli chodzi o cięcia na dłonie. Sądziłem jednak, że rękawiczki to tzw. oczywista oczywistość ;)
    Jeżeli nie to przepraszam moje niedopatrzenie, zostanie to uwzględnione w finalnej wersji regulaminu.
    Jeżeli chodzi o wagę szabli to owszem można podać min. choć nie zakładam, że ktokolwiek wystąpi z szablą o wadze 500 g. No ale mogłem jeszcze mało wiedzieć ;P stąd można wprowadzić jakieś zastrzeżenie co do dolnej granicy wagi.
    “[...] Przed przystąpieniem do Pojedynku należy sprawdzić stan techniczny broni i stosowanych przez Uczestników ochraniaczy, broń musi posiadać gładkie powierzchnie głowni i oprawy (brak zadziorów) oraz musi mieć wyraźnie stępiony sztych, waga jej natomiast nie może przekraczać 1100 g.” Jak wynika z powyższego fragmentu max. waga została uwzględniona.
    Pozdrawiam.

  57. 2 marzec 2010, 10:54, pilarz

    czy aby pan Kuba Pokojski nie zapomniał o tym, że Moskwę po wielokroć palili Tatarzy i kilkaset lat brali od niej okup? Co naturalnie nie umniejsza naszych “przewag”.

  58. 2 marzec 2010, 14:20, Bartek

    z tego co wiem, Kuba miał na myśli zajęcie Moskwy jako stolicy…

  59. 2 marzec 2010, 18:57, Ostoja

    Witam.
    Owszem, w 1237 Moskwę zdobyli Mongołowie Batu-chana. Jednak wtedy było to tylko zwykłe ruskie miasto, a nie stolica Księstwa (To Aleksander Newski stworzył Księstwo Moskiewskie). Samo księstwo zbudowało swoje znaczenie na serwiliźmie i wysługiwaniu sie Mongołom (chwalebne fundamenty moralne, nieprawdaż?)
    Druga sprawa, zgadza się, w czasach Iwana IV Groźnego, Moskwa została częściowo przez Tatarów spalona (oparł się Kreml). Przyjmuję krytykę, i oczywiście powinienem wspomnieć o tym małym incydencie z czasów Iwana IV Groźnego w swoim artykule.

  60. 3 marzec 2010, 16:21, Marek Piwoński

    Zostawiając zupełnie kwestię wagi szabel. Myślałem jeszcze nad cięciami uprzywiejowanymi. A może by ująć to poprzez uprzywilejowane pola trafienia? Tzn. jeżeli udarzam w rękę a sam otrzymuję cios w głowę, to punkt liczy się dla przeciwnika. Może to uatrakcyjniło by finały?

  61. 3 marzec 2010, 18:37, pilarz

    Mam na myśli pewien zamęt pojęciowy - Ruś a Moskwa to dwie zupełnie różne nacje. To Litwa a zatem i Korona panowały nad większością ziem ruskich. Moskwa dopiero po położeniu łapy na części Ukrainy przyjęła nazwę Rosja. Chyba ze się mylę. Jako nacjonalista bronię tezy, że pierwotną ludność rusińską prawie w pień wyrżnęli Tatarzy i ziemie te zostały zasiedlone w przeważającej części przez zbiegłych z Korony chłopów pańszczyżnianych. Zaludnienie Zadnieprza po 20 latach panowania JO Księcia Jeremiego Wiśniowieckiego wzrosło 40-krotnie!

  62. 3 marzec 2010, 18:45, Bartek

    no, ten zamęt pojęciowy wprowadziła sama Rosja w pewnym sensie zawłaszczając nazwę “Ruś”… “Rosja” to nic innego jak Ruś po grecku, jeśli się nie mylę. Dla mnie Kijów ma większe prawa do nazwy “Ruś” niż Rosja- Moskwa. Co do Jaremy, to pewnie racja, pewnie przed nim po prostu były tam upraszczając dzikie stepy i pola… Osoba Księcia Jaremy powinna być symbolem pojednania polsko- rusińskiego ;) Łącznikiem, spoiwem, patronem ;)

  63. 3 marzec 2010, 19:35, Ostoja

    Witam.
    Chaos pojęciowy jest. Co do nazewnictwa - hmm, nie jest tak prosto. Wilekie Księstwo Moskiewskie w wyniku “zbierania ziem ruskich” powiększało swoje terytorium jak również ludność. Należy rozróżnić ludność kolonizowanej Ukrainy (Okrainy) od ziem które Moskwa zajmowała. Po zajęciu Pskowa, Nowogrodu czy Tweru Moskwa (WKM) ma teren i ludność Rusi. Potem przyjmuje nazwę Rosji ale to nie ma znaczenia. Fakt że Kijów czy Nowogród Wielki mają większe prawo do Rusi - to prawda. Ale nie zmienia to faktu że Moskwa (miasto) i Moskwa (WKM) to jednak w większości rusini (i trochę Tatarów).
    A co do Jaremy… Bartek, ja wiem i Ty wiesz że ten “patronat” był bardzo “palowy” podczes powstania Chmiela:) Co nie zmienia faktu że Jarema to też Rusin - ale Polak! Trochę jak Orzechowski - rodu ruskiego, narodu polskiego.

  64. 3 marzec 2010, 19:51, Bartek

    Czy Jarema to Polak? To Rusin wierny Najjaśniejszej Rzeczypospolitej ;)
    Ale inny Wiśniowiecki, Rusin został nawet królem RP.
    a co do ludności ruskiej w “Rusi”… Smoleńsk chyba do końca XVIII w zamieszkiwali Białorusini, nie Rosjanie…

  65. 3 marzec 2010, 20:17, Ostoja

    Jako obywatel Korony i spolonizowany Rusin - tak to Polak, Jak Orzechowski, jak Kisiel. A ze Smoleńskiem to nieprawda. Nie mozna mówić do połowy (a nawet końca) XIX wieku o Białorusinach jako narodzie… W Smoleńsku mieszkało wiele nacji - Polacy, Litwini, Rusini, Moskale, Niemcy… Zresztą te czasy są bardzo cieżkie do okreslania narodowości… A nasza wielokulturowa Najjaśniejsza Rzeczpospolita jeszcze sprawę gmatwa:) Kto był kim, w jakim mówił języku, gdzie sie urodził, za kogo sie uważał… Przy czym należy powiedzieć że obracamy sie tylko wśród szlachty, mieszczan i Kozaków, a nie chłopów, bo Ci to dopiero XIX-XX wiek…

  66. 3 marzec 2010, 20:24, Bartek

    prawda, prawda… nie z tamtego a dzisiejszego pkt widzenia ludność białoruska… Smoleńsk nie zamieszkiwali protoplaści dzisiejszych Rosjan, a dzisiejszych Białorusinów… oczywiście wtedy narodu Białoruskiego nie było.
    czyli pewnie ruska ludność KS. Litewskiego…, która różniła się od ludności ruskiej WKM…

  67. 3 marzec 2010, 20:45, Marcin Lindstedt

    Abstrahując od kwestii granic pozwolę sobie na chwilę wrócić jeszcze do turnieju szabli. Otóż Panie Marku wciąż myślę nad tymi akcjami uprzywilejowanymi i widzę, że nie cieszą się one uznaniem stąd prawdopodobnie w finalnej wersji regulaminu zostaną zastąpione na rzecz czegoś innego. Choć sam nie wiem muszę jeszcze nad tym pomyśleć… póki co mało propozycji padło czym można byłoby tego typu akcje ewentualnie zastąpić.
    Pozdrawiam.

  68. 5 marzec 2010, 00:03, Młynek

    Moim skromnym zdaniem należy zrezygnować z akcji uprzywilejowanych, bo to za bardzo pachnie szermierką sportową, już to z resztą ktoś pisał, a poza tym taka uprzywilejowana akcja, o ile dobrze rozumiem jej instytucję, zapobiega oprócz cięć obopólnych, trafieniom zadanym “w tempo”. A co powiecie na odejmowanie punktów obu zawodnikom za trafienie równoczesne, czego konsekwencją będzie po minięciu 3 min wynik np 1:2. W przypadku walki w grupie takie małe punkty mogą się liczyć. Kończenie walki za obopólne trafienie jest zbyt surowe, bo przecież nie da się tego całkowicie wyeliminować, ale ostatnio zauważyłem że jest ich coraz mniej. W finale zasada odejmowania punktów za takie trafienia myślę, że nie będzie konieczna, bo do niego trafiają zawodnicy na “pewnym poziomie”. A co do wagi szabel to nie należy odbierać człowiekowi obdarzonemu siłą, wykorzystywania jej np. do przełamania zasłony ciężką szablą. Granica górna jest z prostych względów konieczna, ale w granicach 1,4 kg. Rozumiem względy bezpieczeństwa i popieram, jednak nie przesadzajmy. Ludzie biorący udział w turnieju zapewne zdają sobie sprawę, że to nie taniec z gwiazdami, a TURNIEJ WALKI SZABLĄ. A bezpieczeństwo można nadrobić przez sprawne osłony. Przyznam, że nie widziałem, ani nie miałem żadnego groźnego wypadku w turnieju, a tylko na jednym z nich było ograniczenie ciężaru szabli do 900 g. Jak już to kończyło się łagodnymi draśnięciami i stłuczeniami palców.

  69. 6 marzec 2010, 21:29, ANO

    Czy są jakieś konkretne wymagania w stosunku do broni białej aby została dopuszczona do inscenizacji? Sprawa druga: czy organizator zapewnia uczestnikom miejsca parkingowe dla samochodów w pobliżu obozowiska?

  70. 6 marzec 2010, 21:41, Wachmistrz

    Mam pytanie co do obozowiska. Czy na terenie przy namiocie będzie można sobie upitrasić na ogniu prosiaka tudzież baranka ?

  71. 6 marzec 2010, 23:11, Bartek

    tak, co do broni białej wymagania są w regulaminach, będą powtórzone osobno. będą miejsca parkingowe na auta zgłoszone, w pewnym oddaleniu od obozowiska. Co do pitraszenia, jak najbardziej będzie taka możliwość,
    mało tego niedługo przedstawimy menu tego co przekażemy uczestnikom, co którego dnia będzie dostępne…

  72. 6 marzec 2010, 23:31, Wachmistrz

    Chodziło mi o otwarty ogień w bezpośredniej bliskości namiotu. Czy nie zabraniają tego przepisy ppoż.

  73. 7 marzec 2010, 08:24, Bartek

    odległości od namiotów- nie nylonowych jakieś ustalimy- rozsądne oczywiście. ale to nie nowość, że w obozie są paleniska…

  74. 7 marzec 2010, 08:30, Bartek

    co do pitraszenia jeszcze, to poza przydziałem mięsa i innych, w sobotę wieczór będzie dla uczestników wieczerza z prosiakami czy dzikami właśnie.

  75. 12 marzec 2010, 00:37, Tomasz Rejf

    Bartku myślałem że paleniska to rzecz normalna w obozie :), wróciłem z urlopu i czy jest możliwość spotkania się na miejscu obozowiska i wstępnego rozplanowania?

  76. 12 marzec 2010, 01:36, Королёв1

    Интересная статья, автору респект!

  77. 12 marzec 2010, 08:04, Bartek

    no zgadza się, dla mnie paleniska to też rzecz oczywista, sam napisałem, że “to nie nowość, że w obozie są paleniska…”
    ale jeśli jest taka kwestia, to może faktycznie w regulaminie trzeba wpisać, że np ogień nie bliżej niż 3m od namiotu?

  78. 12 marzec 2010, 15:12, Marcin Lindstedt

    Dzisiaj oficjalnie zostaje zamknięta dyskusja dotycząca regulaminu szabli. W najbliższych dniach można spodziewać się oficjalnego już regulaminu. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że postaram się uwzględnić sugestie jakie padały powyżej. Tym samym w imieniu Bartka i swoim dziękuję wszystkim za podsyłanie pomysłów.
    Pozdrawiam.

  79. 23 marzec 2010, 00:47, MMochocki

    Skoro dyskusja szablowa zamknięta, pozwolę sobie wybiec nieco w przyszłość: co Fundacja Hussar zamyśla na rok 2011? Naturalnym następstwem obchodów kłuszyńskich zda mi się inscenizacja zdobycia Smoleńska 1611. A jeszcze bardziej: inscenizacja przejazdu cara Szujskiego otwartym powozem po Krakowskim Przedmieściu, żeby następnie bił pokłon królowi polskiemu. Z jednej strony - owo upokorzenie cara to sprawa bardzo “gruba” politycznie, więc powątpiewam, by to można było na poważnie rozważać. Ale z drugiej strony - tak znakomity figiel spłatany Moskalom godny jest polskiej fantazji; więc może jednak? :-)

  80. 25 marzec 2010, 02:30, Tomasz Wojkiewicz

    Dzięki Bogu są w Polsce jeszcze “wariaci’ kultywujący tradycje husarskie. Troszkę to żałosne, że miłośnicy husarii w filmach na you-tube muszą się wspierać filmikiem 1612. Nikt w polskiej kinematografii nie przedstawił porządnie szarży husarskiej. Niestety pan Hoffman pokazał tylko jakąś kupę jeźdźców, którzy mieli wiele szczęścia, że się wzajemnie nie porozjeżdżali. Miałem nadziejew związku z filmem “Victoria’ ale niestety okazały się one być płonnymi. Może trzebaby powołać jakąś sensowną fundację i zasponsorować porządny film z prawdziwą szarżą husarii?

  81. 26 marzec 2010, 04:10, ANO

    Czy w piatek będą jakiekolwiek próby czy dopiero w sobotę (jak podano w programie)?

  82. 26 marzec 2010, 07:40, Bartek

    Tak, w piątek odbywają się próby, w sobotę rano próba finałowa.
    Program wywieszony na stronie głównej, to program dla widzów i mediów.
    Dla nich wydarzenie odbywa się w sobotę i niedzielę.
    Program dla uczestników znajduje się w zakładce Program- Scenariusz- Regulamin. Ok, dla jednolitości przekazu zamieszczę na str głównej info o piątku.

  83. 31 marzec 2010, 21:03, Marcin

    Regulamin może być. martwi mnie tylko to iż większość osób chcących wziąć udział w bojówce nie ma swoich plastronów, masek itp. Zwykle sprzęt ochronny zapewnia organizator… Mam nadzieje że na Kłuszynie będzie podobnie….?

  84. 9 kwiecień 2010, 10:47, Marcin Lindstedt

    Witam!
    Z racji sporej liczby głosów sprzeciwiających się używaniu masek szermierczych, chciałbym usłyszeć argumentacje przemawiającą za taką koncepcją. Ważnym jest także stosunek wszystkich tych, którzy zobaczą tą wiadomość co by mieć rozeznanie na większą skalę. Stąd prosiłbym o wpisy wszystkich zainteresowanych.

    Panie Marcinie, pomijając już sprawę masek w regulaminie jest wyraźnie napisane, że prócz plastronów dopuszczalne są także kaftany pikowane czy kolczugi (czyt. regulamin suplement).

    Tu prośba do wszystkich, by przed zabraniem głosu jeszcze raz uważnie przeczytać regulamin.
    Pozdrawiam!

  85. 9 kwiecień 2010, 13:52, kali

    Ja się tłukłem zarówno w maskach iak i hełmach, W masce jest ryzyko zarobienia w tylnia część czaszki ( niektórzy po akcji, ciosie odwracaja się) - jednak nie przypominam sobie sytuacji żeby ktoś tak ucierpiał. W hełmie natomiost jest szansa “nadziania sie’ na sztych - też nie spotkałem się z takim przypadkiem. Mam swój hełm, w którym czuję się bezpieczenie i najczęściej w nim walczę. Na Bitwie Warszawskiej brałem udział w masce i plastronie i też nie było tragedii. Fakt że cepa na łeb “przyjemniej” przyjać na hełm :) Problem jest tylko taki że stosunkowo nie wiele osób ma helmy przystosowane do szablowek - czy organizator je zapewni? Z maskami już jest lepiej.

    ps. Do wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia atrakcyjnosci. Lepiej wyglda pojedynek ludzi w kolczugach ze stalowymi karwaszami i helmach niż ludzi w plastronach z ochraniaczami skejtowskimi i maskach :)

  86. 10 kwiecień 2010, 01:06, Młynek

    Ja też walczyłem w tym i w tym, i także nie widziałem żeby ktoś ucierpiał. Mimo że maska nie chroni tyłu głowy, to wolę ją, niż szyszak bardzo ograniczający pole widzenia. Do tego jest ciężki i niewygodnie się w nim pojedynkuje. Maska prawie nie przeszkadza w walce. Co do innych ochron to zgadzam się z powyższym, karwasze, kolczuga/napierśnik wyglądają ładniej, a ochronę dają zdaje się taką samą jak plastrony itp. Maska szermiercza moim zdaniem nie zakłóca tak bardzo konwencji jak plastron i rękawice nie sprawiające nawet wrażenia historycznych.

  87. 10 kwiecień 2010, 10:01, Bartek

    Dzisiejsza katastrofa pod Smoleńskiem to ogromna, niewyobrażalna tragedia.
    Zaprzeczam jednak aby w związku z tym faktem obchody 400 rocznicy bitwy pod Kłuszynem były zagrożone.
    Zapewne będą pewne trudności i komplikacje, ale obchody nie zostaną odwołane.
    Oświadczam to jako organizator, ponieważ pojawiły się wpisy to sugerujące, które usunąłem.
    Przykro mi, że w takiej chwili zostałem zmuszony do pisania o sprawach organizacyjnych.
    Módlmy się za ofiary katastrofy i nie zajmujmy niczym innym. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!!!

    Bartosz Siedlar
    fundacja HUSSAR

  88. 10 kwiecień 2010, 10:09, PawełSignum

    Bartku jeśli mówisz w tym miejscu o moim wpisie, nie powiedziałem, że rocznica się nie odbędzie, lecz, że stoi pod znakiem zapytania, bo trudności będą na pewno. Ale nie czas i miejsce na takie dyskusje…

  89. 11 maj 2010, 21:45, aives

    Jeśli chodzi o turniej militari to kilka sugestii:
    - dodawanie punktów za opancerzenie może budzić kontrowersje; jeśli już to konieczne powinno być za ten element mniej punktów (1pkt i 0,5)
    - powinny być dodawane punkty (choćby 0,25 pkt za każdą sekundę) za przejazd poniżej limitu czasowego; jest wprawdzie o tym mowa ale jeśli się poprawi czas o 1/4. W tym wypadku dodanie 2 punktów wystarczy tylko na zniwelowanie straty, w stosunku do husarza, który na dzień dobry otrzymuje bonus i to 2 punktowy. Gra nie warta świeczki, zważywszy na to, ze przy większej prędkości trudniej o precyzje. Kazdy kto porówna wolny galop (w którym precyzyjne ścinanie nie stanowi większego problemu z cwałem, w którym to o ścięcie o wiele trudniej dojdzie do wniosku , ze punkty za czas poniżej limitu czasowego przy każdym przejeździe są sprawiedliwym rozwiązaniem. Poza tym ma to dodatkowy atut- szybki galop, czy tez cwał jest bardziej widowiskowy od zebranego.
    - mogla by być po drodze dodana jakaś przeszkoda terenowa( np. rów z woda, dół)
    - unikałbym dodawania punktów za prezencje, gdyż to może budzić niepotrzebne pretensje uczestników o przychylność względem jednych, nieprzychylność względem drugich. Czym więcej przejrzystości tym mniej później problemów i skarg

    Pytanie:
    - czy ścinanie główek kapusty i zbieranie kółek będzie zawsze na tą samą (prawą ) stronę czy tez zarówno na prawo jak i na lewo?

  90. 11 maj 2010, 21:53, aives

    Jeszcze jedno pytanie. czy w zawodach militari mogą brać udział osoby niepełnoletnie, jeśli mają na to pisemną zgodę rodziców?

Zostaw komentarz

 (wymagane)
 (wymagane)