Channeling
Rok 2012 będzie dla naszego kraju rokiem bardzo ważnym i pewnie brzemiennym w skutki. No bo w końcu w rok 2012 wejdziemy już najprawdopodobniej z nową walutą. Zostawimy za progiem starą, poczciwą złotówkę, która choć po licznych chorobach i rekonwalescencjach, wielu operacjach i wypadkach to jednak jakoś doszła do siebie. Zostawimy zatem tę złotówkę, która była z nami prawie sto lat i zastąpimy ją euro. Rok 2012 będzie zatem rokiem nowego pieniądza w naszym kraju. Na pewno wprowadzi to na początek sporo zamieszania, ale jeśli wszystko zostanie przeprowadzone prawidłowo to powinniśmy na tej zmianie zyskać. Oczywiście nie od razu, ale w perspektywie długofalowej. Dlaczego jeszcze będzie to tak ważny rok? Oczywiście ze względu na nasz narodowy sport, czyli piłkę nożną i to, że to w naszym kraju i w kraju naszych wschodnich sąsiadów, Ukraińców, odbędą się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Oczywiście w piłce nożnej mężczyzn ponieważ futbol jako jeden z niewielu, a może jedyny sport oparł się tendencjom feministycznym na naszym globie. Wciąż o piłce nożnej kobiet prawie nic nie wiadomo, choć nasze panie radzą sobie na arenie międzynarodowej o wiele lepiej niż panowie.

Sama mam siostrę, która wiele lat kopała piłkę w pierwszej lidze. Niestety nasza duchowość wciąż nie pozwala nam docenić tego sportu w wydaniu żeńskim. Tak wiec będziemy mieli Euro, nawet podwójnie. Już od kilku lat przygotowujemy się do tego wydarzenia, ale chyba lubimy adrenalinę na koniec bo trochę się jednak ociągamy. To tak jak z pisaniem prac na zaliczenia, czy innymi czynnościami przy których obiecujemy sobie, że zabierzemy się do pracy wcześniej i będziemy systematyczni. Wiadomo co z tego wychodzi. Kucie na egzamin dzień wcześniej, pisanie prac na ostatnią minutę. My Polacy chyba lubimy ta adrenalinę na koniec, kiedy ważą się losy, zdążymy, czy nie zdążymy. Taka nasza specyficzna duchowość. Kto wierzy w channeling i kto channeling doświadczył to może zajrzeć w przyszłość i sprawdzić, czy nam się ten wyścig z czasem uda. Moja duchowość raczej wyklucza doznanie czegoś takiego jak channeling, a zatem rok 2012 pozostanie dla mnie tajemnicą, przynajmniej przez najbliższe trzy lata.